wtorek, 1 października 2019

"Ale z naszymi umarłymi" Jacek Dehnel


UWAGA!!!

Poniższy tekst zawiera liczne odniesienia do aktualnej sytuacji politycznej w kraju, jeśli więc należysz do osób typu „nie interesuję się polityką”, możesz darować sobie kliknięcie w „czytaj więcej”. Szkoda zachodu oraz obopólnej frustracji. Zapraszam następnym razem, na „zwykłą” recenzję.

poniedziałek, 23 września 2019

"Zapisane w kościach" Simon Beckett


No i poznałam Słynnego Pisarza, jednego z tych, co to nie wypada nie znać. Poznałam i nawet mi się podobało, choć jest parę „ale”. Rzadko mam okazję zaczynać serię od pierwszego tomu i tym razem nie było inaczej. Nie uważam jednak, żebym wiele na tym straciła. Po dotarciu do zakończenia cieszę się, że nie zaczęłam od trzeciego.

niedziela, 15 września 2019

"Witaj na świecie, maleńka" Fannie Flagg


Fannie Flagg to chyba jedyna pisarka, której bez mrugnięcia okiem wybaczam lukrowatość i nierealność świata przedstawionego. U innych z prychnięciem ominę sielską anielską okładkę, u niej mnie taka urzeka. Zasiadając do jej książek, nastawiam się na ciepło otulające człowieka jak miły kocyk oraz przekonanie, że „dobrych ludzi jest więcej”. Godzę się z tym, że złe wydarzenia z życia bohaterów układają się zadziwiająco łatwo. Nie krzywię się na przerysowanie cech charakteru i zachowań. Biorę autorkę z całym dobrodziejstwem, bo i to przerysowanie i nierealność, i bajkowość jest okraszona przemiłym (rzekłabym nawet: lekko babcinym) humorem, sprawiającym, że chce się uśmiechnąć przy czytaniu. A samą książkę przytulić do serca.

czwartek, 5 września 2019

"Czerwień" Małgorzata Oliwia Sobczak


Namnożyło się ostatnimi czasy książek z potężną promocją. Erotyków przyspieszających czytelnikom oddech, komedii, które bezpiecznie czytać po założeniu pampersa oraz kryminałów, od których nie idzie się oderwać do ostatniej kropki. Reklama reklamą, a życie życiem. Nierzadko im bardziej rozbuchany marketing, tym większy żal, że się na niego nabrało. Jaka okazała się "Czerwień"?

sobota, 24 sierpnia 2019

"Groteska" Natsuo Kirino


Czytanie Natsuo Kirino przypomina mi pobyt w ciemnym, zatęchłym miejscu. W pieczarze o ścianach pokrytych oślizgłą mazią, z grząskim dnem, w którym można stracić but i sufitem, z którego kapie woda. Kiedy wychodzisz na zewnątrz, wciąż masz gęsią skórkę na ramionach. I poczucie, że całe ciało wraz z ubraniem przesiąknęło wilgocią i fetorem zgnilizny. Trzęsiesz się, mimo że świeci słońce, niebo jest czyste i słychać śpiew ptaków.

sobota, 3 sierpnia 2019

"Oczy uroczne" Marta Kisiel



Zazwyczaj gdy opowiadasz komuś fabułę książki lub filmu, a ta fabuła brzmi nie śmiesznie, tylko głupio, to ta książka czy film są głupie. Zakładam, że w podobny sposób aktorzy przyjmują bądź odrzucają role. A gdy przy opowiadaniu chichrasz się i ty i słuchacz, można przyjąć, że historia jest śmieszna. Przynajmniej dla dwóch osób. Pobawiłam się dziś w lektora i poczytałam chłopu fragmenty „Oczu urocznych”. Stwierdził, że głupie, ale kilka razy się roześmiał. Więc...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia