sobota, 11 lipca 2020

"Wyrwa" Wojciech Chmielarz


Na początku myślałam, że to opowieść o żałobie, o przeżywaniu bólu po stracie ukochanej osoby. Myślałam tak, kiedy minęłam połowę książki i kiedy dotarłam do ostatniej strony. Bo to JEST opowieść o żałobie. Ale nie tylko. To także historia mężczyzny, który uświadomił sobie, że nie znał swojej żony. Mimo dwójki dzieci i długiego stażu małżeńskiego ich drogi tak naprawdę się rozeszły, a on od dłuższego czasu żył pod jednym dachem z obcą kobietą.

Tak bardzo chcieliśmy być dorośli i odpowiedzialni, że zapomnieliśmy o tym, czego kiedyś pragnęliśmy. A kiedyś pragnęliśmy przede wszystkim być szczęśliwi”.

sobota, 30 maja 2020

Kot(ek) Książkowy bez kotka


Post ma charakter terapeutyczny i służy głównie mnie. Jeśli nie lubisz kotów, bo wydaje Ci się, że są głupie, fałszywe, interesowne czy cokolwiek w ten deseń, wciśnij mały "x" u góry strony. Na pewno znajdziesz gdzieś indziej jakiś ciekawszy temat do poczytania.

sobota, 16 maja 2020

"Zabawa w chowanego" film braci Sekielskich (EDIT z 21.05.2020)


„Nie wiem,czy publiczna krytyka grzechów ludzi Kościoła jest dobra, ludzie słabej wiary tylko przez to odchodzą z Kościoła , nie wiedząc czym są Sakramenty i że Kościół to nie tylko księża; w Kościele są źródła ZBAWIENIA! Taka dyskusja powinna mieć miejsce wewnątrz Kościoła, wśród duchownych i świeckich,którzy będą dyskutować z miłości a nie z nienawiści do Katolicyzmu”.

„znów plucie na Kościół za to, że znalazł się jakiś pedohomoś ?”

„Rewelacje siekielskich och nie interesuja mnie nawet jesli sa tam prawdziwe informacje”

„To może odmówimy Nowennę Pompejańską w intencji o oczyszczenie Kościoła z takich grzechów??”

piątek, 1 maja 2020

"Na progu zła" Louise Candlish


Powieść Louise Candlish to hipnotyzujący thriller psychologiczny o ludziach ogarniętych obsesją posiadania”.

Halo halo! Prze państwa, czy my lecimy tym samym samolotem? Wygląda na to, że w moje ręce trafił kolejny tytuł, który reklamowano jako groźnie ryczącego lwa, a okazał się puchatą kicią. Zacznijmy od tego, że najnowsze dzieło Louise Candlish nie dołączyło do grona książek, które zmusiły mnie do zarwania nocy, czy nie pozwoliły się oderwać aż do ostatniej strony. Czytało się miło i szybko, ale z powodu prostego języka, nie elektryzującej fabuły. Jako obyczajówka ta powieść jest świetna, ale jako thriller w ogóle jej nie kupuję. 

wtorek, 28 kwietnia 2020

"Powódź" Paweł Fleszar


„Do wczoraj nie zdawałam sobie sprawy, jak poważna jest sytuacja. Dopiero wieczorem, kiedy wracałam z pracy, zobaczyłam, jak bardzo Wisła wyszła z brzegów. Przejeżdżałam przez Most Kotlarski i rzuciły mi się w oczy latarnie głęboko zanurzone w wodzie. Masakra! Kilka miejscowości zostało przesiedlonych, bo tak je zalało, pozamykano niektóre ulice, a dzisiaj doszły jeszcze mosty. I pada, ciągle pada”.

„Nie mam pojęcia, jak dostanę się do pracy, ale pal sześć. Ważniejsze, że nie wiem, jak wrócę – kilka ulic w tamtych rejonach jest kompletnie zalanych. A u nas? Most Dębnicki wciąż stoi, ale ledwo go widać. Wczoraj stał przy nim tłum gapiów, ćwierkały aparaty fotograficzne, wszyscy czekali chyba na jakąś sensację”.