piątek, 5 kwietnia 2019

"Gdybyś tylko wiedziała" Hannah Beckerman


Jaka to piękna, mądra książka... Mam problem, żeby opisać jej fabułę tak, by nie zdradzić zbyt wiele. Wystarczy jedno niepotrzebne zdanie, jedna informacja więcej i już napiszę za dużo. Więc może tak: „Gdybyś tylko wiedziała” to opowieść o poczuciu winy dręczącym trzy kobiety, matkę i jej córki. Wyrzuty sumienia zżerają je od środka i zatruwają duszę, kładąc się ponurym cieniem na całym ich życiu. Każda z nich uważa, że jest winna tragedii, która wydarzyła się przed wieloma laty. Przeszłość ciąży im podwójnie, bo czują, że nie mogą się z nikim nią podzielić. Muszą milczeć. Dla dobra rodziny. Rodziny, która prawie trzy dekady temu rozpadła się z trzaskiem, a jej członków rozdzieliła cisza pełna bólu. I nienawiści.

Za śliczną, subtelną okładką kryje się równie piękna, ale bardzo smutna powieść o milczeniu, które trwa od prawie trzydziestu lat. Rozpoczęła je tragedia, która po paru miesiącach pociągnęła za sobą kolejną. Niczym lawina parła przed siebie, zmiatając po drodze wszystkie szczęśliwe wspomnienia i z mocą bomby atomowej zniszczyła miłość. Wypaliła ją do popiołów. Czy po takim czasie i po tak ogromnej traumie można odbudować relacje między siostrami, zwłaszcza gdy jedna nienawidzi drugiej tak mocno, tak intensywnie, że jej obecność w tym samym pomieszczeniu sprawia jej fizyczny ból? Czy starania matki i pragnienie pogodzenia córek przed jej odejściem mają szansę powodzenia?

Hannah Beckerman opisała tę historię prostym, ale chwytającym za serce językiem. Udało jej się uniknąć patosu i ckliwości, choć poruszane przez nią tematy są trudne, a decyzje podjęte przez bohaterów – dla wielu pewnie kontrowersyjne. „Gdybyś tylko wiedziała” to opowieść snuta na trzy głosy, dzięki czemu mamy możliwość poznania perspektywy każdej z bohaterek. To zadziwiające, jak różnie można pamiętać te same wydarzenia, jak różnie oceniać postępowanie swoje i innych. Jak wiele komplikacji może wywołać brak chęci wyjaśnienia nieporozumień i wysłuchania racji drugiego człowieka, zamknięcie się na dialog. A wystarczyłoby po prostu porozmawiać. Tylko tyle, aż tyle. Wszystko mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej.

"Historia ludzkiego życia to nie liniowa fabuła od narodzin do śmierci. Po drodze zdarzają się niezliczone początki i zakończenia, niezliczone szanse na coś nowego. Życie oferowało tyle różnych początków, na ile człowiekowi starczało odwagi".

Kiedy zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. Wpadłam w pułapkę znaną jako „jeszcze jeden rozdział” (a rozdziały są tu króciutkie) i ostatnią stronę zobaczyłam w okolicach 2:00. Nie miało znaczenia, że wstaję za kilka godzin – ta historia musiała zostać poznana, bez wględu na późną porę. Książka, zaklasyfikowana do literatury obyczajowej i dodatkowo „dosłodzona” okładką, wciąga jak dobry thriller. Autorka, niczym ognik na bagnach, co rusz zwodzi czytelnika na manowce. Podsuwa mu kolejne sugestie, uruchamia wyobraźnię podsłuchanym zdaniem, pełnym złości gestem bądź wyrazem twarzy, który można interpretować na różne sposoby.

Uważam, że „Gdybyś tylko wiedziała” to bardzo mądra, choć nieco przygnębiająca powieść. Daje nadzieję na to, że nigdy nie jest za późno, może nie na naprawę błędów, ale na ich wybaczenie. Na zaczęcie od nowa, nawet jeśli to początek na zgliszczach. Nawet gdy serce wciąż pamięta o tym, co straciło. Przygnębia, ale daje nadzieję? Tak, choć zdaję sobie sprawę, jak to brzmi. Smutne piękno tej książki na długo zapadnie mi w pamięć. Bardzo, bardzo polecam.

"Jeśli dotrzesz do kresu swojego życia bez nadmiernego żalu – własnego, nie kogoś innego – to wtedy będziesz mogła powiedzieć, że twoje życie było udane".

E-booka przeczytałam dzięki portalowi Czytam Pierwszy.

* Fotka z sieci. 

64 komentarze:

  1. Okładka faktycznie piękna. I chyba nie zapowiada takiej fabuły, pełnej przygnębiających i traumatycznych wydarzeń... Książka nie dla mnie, przynajmniej nie w tym momencie. Nie czuję się gotowa na takie trudne, przytłaczające historie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardziej wspomnienia traum niż same traumy, ale rzeczywiście, jest w niej dużo emocji, na które można nie być gotowym. Jeśli np. ktoś niedawno kogoś stracił, mógłby przy niej cierpieć dużo bardziej intensywnie. Polecam, ale w innym czasie w takim razie.

      Usuń
  2. Chciałabym przeczytać nie tylko ze względu na to jak pięknie opowiedziałaś o tej książce ale również sam temat, który jest ważny, poważny i aktualny. Wiem kto powinien ją przeczytac, chociaż nie wiem, czy by pomogła i została prawidłowo odebrana. To z pewnością ważna książka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że nie wszystko w życiu można wybaczyć i nie ma sensu starać się scalać rodziny (czy przyjaźni) na siłę. Czasem najlepiej odpuścić i odciąć się od toksycznych ludzi, mimo więzów krwi. Ale w tym przypadku, w tej książce jest inaczej. Tu prawie trzy dekady stracono z powodu niedomówień i tajemnic.

      Zawsze można spróbować podsunąć. Albo dotrze, albo nie. A jeśli nie... Nic na siłę.

      Usuń
    2. Na siłę masz rację, tylko przykro kiedy na to się patrzy w szczególności kiedy poszlo o błahostkę i zgoda jak najbardziej jest możliwa, tyko jak ktoś się uprze... a też na forum nie chce. Tutaj nikt nie jest toksyczny tylko wszystko nieuporządkowane. A odciąć się od toksycznych ludzi? jak najbardziej bo oni niszczą człowieka, wyżeraja od środka....

      Tylko czy będą czytać?

      Usuń
    3. Skoro to błahostka, to faktycznie szkoda. No ale jak się ktoś taki zaprze, uprze i nie chce ruszyć dalej, to niełatwa sprawa. Czasem próby naprawienia sytuacji z zewnątrz ("negocjacje pokojowe") tylko pogarszają sytuację.

      Oto jest pytanie :/

      Usuń
    4. Albo wszystko stoi w miejscu lub tylko prowizorycznie sprawia wrażenie poprawy... no cóż w takiej sytuacji nikt nic nie poradzi. Potrzeba aby ktoś zrozumiał i to dotyczyczy każdego w życiu bo wiele takich sytuacji.

      Nic na siłę...

      Usuń
    5. Zgadza się. Wielu ludzi utrudnia sobie (a przy tym i innym) życie z powodu głupiego zaparcia. Takiego jak osioł, kopytami, nie zdrowotnego ;) Taki głupi żarcik późną porą.

      Jak alkoholik i każdy inny człowiek z problemami musi taki uparciuch sam zrozumieć, że trzeba się zmienić. Nikt nie zrobi tego kroku za niego.

      Usuń
    6. Wiesz... osiołek jak się upiera to czasem ma ku temu podstawy - to mądre zwierzęta a w przypadku ludzi czesto kieruje nimi głupota lub wydmuchana duma... A osiołki są słodkie i fajne :D

      Dokładnie ale przede wszystkim trzeba zrozumieć, że jest problem

      Usuń
    7. Tak, osiołki są kochane, za to ludzie... potrafią zaleźć za skórę swoim zachowaniem.

      Czasem chyba trzeba pozwolić ludziom na popełnianie błędów, a sobie na dystans. Nie można pomóc nikomu na siłę, straci się tylko czas i nerwy.

      Usuń
    8. Nawet trochę Ci się zrymowało...

      Błędy natura ludzka - one też uczą życia. Niektórzy do tego dojrzewają a inni nie... No cóż na siłę nikogo nie ocalimy i nie pomożemy. Masz rację, że w pewnej chwili trzeba odpuścić - dla zdrowia. My tutaj już chyba jakiś czas temu daliśmy spokój i nie odkopujemy - może nie warto. Może kiedyś oni zrozumeiją.

      Usuń
    9. Kulawo, ale zawsze ;)

      Może. A jeśli nie - ich strata.

      Usuń
    10. I ich problem... Szkoda się umartwiać - rozumu od tego nikomu nie przybędzie

      Usuń
    11. Jak tam w poniedziałek? :)

      Usuń
    12. Leniwie, póki co. Pcham robotę powoli do przodu. Wstałam późno, bo źle spałam, ale tak to jest, kiedy zje się ciężką kolację o północy ;)

      Usuń
    13. Krupnik był taki ciężki? :(

      Usuń
    14. Nie krupnik :) Robiliśmy smażone kanapki, ociekające od oleju - okulane w jajku kromki chleba z czapeczką sera żółtego i ciapką majonezu. Miliard kalorii i trzy tony cholesterolu ;)

      Usuń
    15. Z dzieciństwa pamiętam smażony chleb - takie grzanki ale bez jajka. Smaczne było :D Albo kanapki ze smażoną cebulą xD

      Usuń
    16. Oooo, cebulka... Ale nie, cebulce mówimy nie. Na jakiś czas ;)

      Usuń
    17. Haha.... obraziliście sie na cebulkę xD

      Usuń
    18. Ja nie, ja nigdy. No ale trzeba iść na kompromisy ;)

      Usuń
    19. Coś za coś... albo smak cebulki albo czyste powietrze xD

      Usuń
    20. No właśnie... Więc miłość miłością, ale trzeba się pożegnać na jakiś czas ;)

      Usuń
    21. "Na jakiś czas", czyli planujesz powrót? :D

      Usuń
    22. A cóż to za życie bez cebuli? ;)

      Usuń
    23. Dla niektórych na pewno z czystszym powietrzem xD

      Usuń
    24. No tak ;D Ale nie zawsze można mieć wszystko i nie wszystko musi być idealne :)

      Usuń
  3. Po okładce myślałam, że to głupiutkie romansidełko. Proszę, jak można się pomylić. Zaintrygowałaś mnie, poszukam tej książki w mojej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie pomyślałam o romansie, tylko po prostu o czymś lekkim i przyjemnym. A tu czekało mnie tyle emocji, ciężkich emocji...

      Usuń
  4. Okładka zdecydowanie mnie nie zachęcała. Dopiero teraz widzę, jak wiele straciłam :) dlatego warto czytać recenzję ;)
    dzięki, na pewno jak będę miała taką możliwość to z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno przeczytam :) Po Twojej recenzji na bank :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę w takim razie z niecierpliwością czekać na recenzję :)

      Usuń
  6. Piękna treść w przepięknej oprawie. Kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. okładka jest tak piękna, że z pewnością bym po nią sięgnęła w bibliotece. Ale z tego co piszesz, piękno okładki łączy się z piękną zawartością:)
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie żałuję, że nie mam jej w wersji papierowej. Okładka jest bardzo przyjemna dla oka, treść też jest piękna, chciałabym ją mieć na półce. A tu tylko e-book...

      Usuń
  8. Tak niewiele powiedziałaś o fabułę, że mnie zaintrygowalas. Konto w czytam pierwszy mam już jakiś czas, ale do tej pory nie miałam motywacji, żeby zbierać punkty. W końcu mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwotnej wersji recenzji było więcej informacji, ale wycinałam je, wycinałam, aż okroiłam ją tak, że bardziej się nie dało. Na Lubimy Czytać, z tego co widziałam, zdradzają więcej treści, ale uważam, że lektura sporo by straciła, gdyby się znało te fakty.

      Widziałam, że na portalu ostatnio znowu zmienił się regulamin. Nie miałam specjalnie czasu się w niego wczytywać, ale coś na rzeczy jest właśnie z punktacją i ilością książek do recenzji. Blokady jakieś robią :/

      Usuń
  9. Me ha encantado tu pagina.
    Te dejo la mia por si deseas visitarla o criticarla.
    Besos gracias.

    POEMIAS.

    http://anna-historias.blogspot.com/2019/03/dia-del-padre-mi-padre-ausente.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias por la invitación, pero tendría que usar el traductor de Google, y con la poesía probablemente no sea una buena idea ;)

      Usuń
  10. Ale ładna okładka! Chętnie przeczytam, myślę, że może wywołać u mnie sporo emocji :) pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka naprawdę cudowna, a Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła do przeczytania tej pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem pozostaje tylko dorwać ją w łapki 😁

      Usuń
  12. Książki nie czytałam, ale myślę, że się skuszę, na pewno zapiszę ją na mojej liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, myślę, że na pewno się nie rozczarujesz 😊

      Usuń
  13. "Historia ludzkiego życia to nie liniowa fabuła od narodzin do śmierci. Po drodze zdarzają się niezliczone początki i zakończenia, niezliczone szanse na coś nowego. Życie oferowało tyle różnych początków, na ile człowiekowi starczało odwagi".

    Właśnie w tym rzecz, że w każdy życiowy scenariusz wpisana jest inna fabuła, która sprawia, że nie przestajemy uczyć się życia, bo w takim przypadku, przestalibyśmy się rozwijać, a o krzywdach nie warto pamiętać.
    Gdzieś przeczytałam, że dzieci poniżane krytykują, krzywdzone, obniżają wartość innych , a nagminnie
    pouczanym brakuje charyzmy...
    Dlatego o krzywdach nie warto pamiętać, bo niszczą nas samych
    Zdaje się że trafiłaś na bardzo mądrą książkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, uważam, że to bardzo mądra, wartościowa książka. Żałuję, że nie mam papierowej wersji, chętnie znalazłabym jej miejsce na półce.

      Usuń
    2. Również lubię książki z przesłaniem...
      Życie pędzi do przodu a do książek zawsze można wrócić

      Usuń
    3. Dlatego warto je mieć. No chyba, że ktoś nie lubi czytać, ale to już inna bajka.

      Usuń
  14. Zdarza się, że i ja sięgam po mądre książki hahaah:) może i sięgnę po nią jak będę mieć okazję :) Jakoś wcześniej nie obiła mi się ta okładka o oczy ;) Dzięki za recenzję :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogłabym przeczytać i zobaczę jakie wrażenia na mnie zrobi ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co zastanawiać, naprawdę szczerze polecam :)

      Usuń
  16. Bardzo ciekawa recenzja, z chęcią przeczytam tę książkę ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  17. O, właśnie takiej książki ostatnio szukałam, już wiem, co przeczytam w najbliższym czasie :) Do tego bardzo ładna okładka, przyciąga moje oko :D

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest bardzo bardzo miła dla oka. Pięknie by wyglądała na półce :)

      Usuń
  18. Pachnie mi to trochę książką "Wybacz mi" Gargaś(?)
    Podoba mi się przede wszystkim jedno zdanie z Twojej recenzji, "Wciąga jak dobry thriller" - tu mnie już miałaś;D Nie przejdę obojętnie, przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D

      Jestem więcej niż pewna, że będziesz zadowolona :)

      Usuń