sobota, 13 kwietnia 2019

"Prawdziwy świat" Natsuo Kirino


Natsuo Kirino tworzy światy, po których trudno mi się swobodnie poruszać. Poznaję je ze zmarszczonym czołem i ściśniętym sercem, a kiedy je opuszczam, długo siedzę w milczeniu. W głowie kłębi się masa myśli, ale żadnej nie udaje mi się schwytać i sformułować w coś sensownego. "Prawdziwy świat" to moja druga, po "Ostatecznym wyjściu", książka tej autorki. Sięgnęłam po nią, choć nie bez wahania. Długo się zastanawiałam, czy chcę, czy naprawdę chcę znów wejść w tę japońską rzeczywistość, surową, oschłą i zimną, a jednocześnie tak rozdygotaną emocjonalnie. Zbudowaną ze skrajności, zaskakującą czytelnika jak widok mężczyzny w garniturze, który bez skrępowania przegląda w metrze czasopismo pornograficzne. Z kamienną, wręcz znudzoną miną.

"Prawdziwy świat" to thriller psychologiczny o przedziwnej relacji, jaką nawiązały cztery nastolatki i chłopak, który zamordował swoją matkę. W recenzjach, na jakie natrafiałam, powtarzało się zdumienie obojętnością bohaterek na zbrodnię popełnioną przez ich rówieśnika. Co więcej, każda z dziewczyn nawiązuje z nim kontakt i chce mu w jakiś sposób pomóc uciec przed odpowiedzialnością. Jedna ukrywa przed policją, że zabójca ukradł jej rower i telefon, druga kupuje mu komórkę i pożycza swój rower, trzecia wyrusza na spotkanie z nim, a czwarta ma napisać za niego manifest. Zaś sam zabójca... Do pewnego momentu czuje się wolny, wręcz dumny ze swojego czynu, przekonany, że jest kimś wyjątkowym. Pochłaniają go rozważania, jakich nie powstydziłby się Raskolnikow. Kiedy rzeczywistość zaczyna go osaczać, zagląda w głąb siebie i zdecydowanie nie podoba mu się to, co tam znajduje.

Książka Natsuo Kirino wielu czytelników oburzyła, zgorszyła, odrzuciła. No bo jak tak można, co trzeba mieć w głowie, żeby fascynować się matkobójcą? Czemu dziewczyny nie myślą o tym, żeby wyznać wszystko bliskim? Albo zgłosić się na policję? Czemu żywią do rodziców tak negatywne uczucia? Co za przedziwny kraj! Co za przedziwna kultura!

A ja uważam, że problem, jaki porusza autorka, nie jest wyłącznie japoński, myślenia nastolatków nie można tłumaczyć tylko ich mentalnością, niezrozumiałą dla przeciętnego Europejczyka. Upewnia mnie w tym m.in. amerykański film pt.: "W zakolu rzeki" z 1986 roku, w którym jeden z bohaterów zabija swoją dziewczynę i porzuca jej nagie ciało.  Wyznaje przyjaciołom, co zrobił, ci początkowo mu nie wierzą, a później urządzają sobie wycieczki w miejsce, gdzie leżą zwłoki. I rozmyślają nad tym, co począć. Inny kontynent, inne czasy, (niby) inna mentalność, a podejście to samo. I w książce i w filmie młodzież nie wpada na to, żeby zwrócić się o pomoc do rodziców. Bohaterowie Kirino sądzą, że opiekunowie nic nie wiedzą o życiu, a dorośli to obca, wroga grupa, której nie można ufać. Każde z nastolatków uważa się za wyjątkową osobę, z bogatym, skomplikowanym wnętrzem i problemami, których nikt inny nie zrozumie. Nihil novi, chciałoby się rzec. 

Cytując za autorem "Piotrusia Pana", nie jestem na tyle młoda, żeby wiedzieć wszystko. Z niepokojem śledziłam poczynania bohaterów, zastanawiając się, któremu z nich można by pomóc, a które jest już stracone dla świata. Próbowałam ich zrozumieć, choć nie było to łatwe. Chciałam znaleźć racjonalną odpowiedź, wytłumaczenie ich postępowania. Zakończenie wprawiło mnie w podszyte smutkiem zaskoczenie i jestem teraz w rozterce. Niewątpliwie książka robi wrażenie, zostawia czytelnika z natłokiem emocji. Ale czy takich, które chce się przeżywać? To już zostawiam do indywidualnej oceny.

24 komentarze:

  1. Hmmmm... Intrygująca pozycja. Lubię książki które budzą skrajne emocje. Lubię kiedy lektura skłania mnie do refleksji. Być może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie wiem, czy ją polecam, czy nie. Skończyłam czytać, ale wciąż o niej myślę. I to nie są dobre myśli.

      Usuń
    2. Ale ja mimo to jestem ciekawa. Dobre czy zle, dla mnie ważne jest ze skłania do jakichkolwiek myśli.

      Usuń
    3. Czyli jesteś bardziej na tak :) To znaczy ja ją polecam, ale wiem, że nie każdemu się spodoba. Zresztą widać to dobrze choćby po jej ocenach na LC. Bardzo zróżnicowane są, sporo nawet zdegustowanych. Na pewno książka nie jest nijaka, taka do przeczytania i zapomnienia.

      Usuń
  2. Nie tylko intrygująca ale i mocna książka. Nie jestem pewna, czy jestem gotowa na takie emocje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emocje są bardzo bardzo duże. Miałam sięgnąć po jakąś inną, lżejszą książkę teraz, ale każda wydaje mi się taka... jałowa.

      Usuń
    2. Ja na ten moment czuje ze nie dam rady i nie dam rady się skupić na takich książkach

      Usuń
    3. Rozumiem. To faktycznie nie ten czas.

      Usuń
  3. O kurde, pierwsze słyszę o tej książce, ale czuję już niepokój nawet podczas czytania tylko jej recenzji.. nie wiem jakie uczucia by się we mnie rozbudziły, gdybym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz się przekonać, ale najlepiej wybrać dobry moment na czytanie, bo może Cię przeczołgać ;)

      Usuń
  4. Jak już pisałam pod recenzją innej powieści Kirino, mam tę książkę, ale jeszcze nieprzeczytaną. Zapomniałam o czym jest fabuła i teraz widzę, że lektura może być rzeczywiście wyzwaniem. To, że jeden nastolatek popełnia taki czyn jakoś ogarniam, ale to, że jego rówieśnice dają na to przyzwolenie jest już dla mnie szokujące. W takim sensie, że to zabójstwo można wytłumaczyć jakimś zaburzeniem psychicznym, niekontrolowaną agresją, ale przecież wszyscy bohaterowie na to nie cierpią. Przypomniałaś mi o tej powieści, może niedługo się z nią zmierzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój komentarz o "Grotesce". Też ją kupiłam, ale zanim odważę się po nią sięgnąć, przeczytam pewnie z cztery inne, lżejsze. W sumie sama nie wiem, czemu w ogóle je kupiłam. Są dobre, ale zostawiły mi takie paskudne uczucia kotłujące się w głowie. Może jestem masochistką?

      Usuń
  5. Intrygująca pozycja. Chociaż na pewno nie należy do lekkich lektur na jeden wieczór.
    Samego autora nie kojarzę, ale tytuł zapamiętam.Dziękuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie. Choć biorąc dosłownie to "Prawdziwy świat" połknęłam praktycznie w jeden dzień (no, parę krótkich rozdzialików mi zostało), ale lekkim bym go w życiu nie nazwała. To jest emocjonalna pralka - sponiewiera i wypluje.

      Usuń
  6. Nie znam, ale poznam- lubię thrillery psychologiczne, bardzo. Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze jedna jej książka i nastawiam się na co najmniej takie samo przeczołganie jak przy tych dwóch. Ale i tak polecam ;)

      Usuń
  7. z recenzji widzę,że to coś dla mnie. Kurcze, po Twoich recenzjach rośnie mi lista książek, które muszę przeczytać!
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko niektóre z nich naprawdę ciężko znaleźć, więc niby polecam, ale w rzeczywistości wychodzi, że polecam coś, czego i tak praktycznie nie da się przeczytać :/ Chyba trochę zamotałam ;)

      Usuń
  8. O, to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Jak jest ciężko i bulwersująco. Ja się na to piszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po dobrą książkę psychologiczną, więc chętnie skorzystam w tej propozycji.
    https://krolowa-karo.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie to dobra książka, ale jednocześnie bardzo mocna, nieprzyjemna i przykra. Pozostawia po sobie bardzo dołujące emocje.

      Usuń